Ksiądz oskarżony o doprowadzenie chłopca do samobójstwa

2008-04-30 18:40

Były proboszcz parafii w Hłudnie, ks. Stanisław K., został oskarżony o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad 13-latkiem i doprowadzenie go tym do targnięcia się na życie.

(…)
Zdaniem prokuratury ksiądz znęcał się także nad trójką innych dzieci w okresie od września 2005 do grudnia 2007 r. Jak powiedział zastępca prokuratora rejonowego w Brzozowie Ryszard Sawicki, duchowny nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Do tragedii doszło w połowie grudnia ub. roku w miejscowości Hłudno. Chłopiec powiesił się na drzewie. Zostawił list, w którym miał oskarżyć miejscowego proboszcza o bezpodstawne posądzenie go o kradzież. Napisał w nim też, że nie chce już być “gwałcony” przez tego “pedofila”, ale wyrazy te później zamazał.

(…)
Ks. Stanisław K. w Wigilię Bożego Narodzenia na swoją prośbę odszedł z parafii Hłudno. Rezygnację złożył w przemyskiej kurii i została ona przyjęta. Jak powiedział PAP w styczniu kanclerz kurii ks. Bartosz Rajnowski, księdza przeniesiono do parafii w Iwoniczu Zdroju. Kanclerz nie chciał ujawnić powodu rezygnacji, jaki podał ksiądz.

ab, pap

A kto wreszcie postawi oskarżenie wobec całego kościoła o doprowadzenie do samobójstwa cywilizacji europejskiej i to dwukrotnie, z czego przynajmniej raz, jak dotąd, (Imperium Romanum) skutecznie?

Katecheci

środa 30 kwiecień 2008 04:37

Katechetka wypytuje ośmiolatki o… seks

Ile razy bawiłem się w nieskromne zabawy z kolegą? Ile razy zachowywałam się nieskromnie przy ubieraniu i rozbieraniu? Ile razy podglądałem starszych? Na takie pytania muszą odpowiadać ośmiolatki z podstawówki w Bełchatowie. Taką instrukcję rachunku sumienia z grzechami dotyczącymi seksualności wręczyła im katechetka.

(…)
Jednak zamiast dyskusji nauczycielka religii zapowiedziała szczegółowy sprawdzian z czterostronicowego bryku do spowiedzi – czytamy w “Polsce”.

Nikt chyba, poza biskupami, nie ma wątpliwości, że nauczać katechezy w szkole, za żebracze pieniądze i bez jakichkolwiek instrumentów dyscyplinowania, w atmosferze lekceważenia ze strony rodziców i innych nauczycieli mogą tylko teologowie nie nadający się już zupełnie do niczego innego. Jeśli jakiś absolwent teologii wytrzyma w tym zawodzie dłużej niż pół roku, to idę o zakład, że jest intelektualnie o kilkadziesiąt pkt poniżej normy albo cierpi na schorzenie psychiczne (mówiąc po ludzku – jest ekstremalnie nawiedzony) objawiające się masochistycznym pragnieniem męczeństwa

Ozdrowienie

Przeczytane w prasie:

Dość optymistyczna, jak sądzę wiadomość:

Indie: Tysiące chrześcijan wracają do hinduizmu

KAI/a.

Prawie 1800 indyjskich chrześcijan powróciło do wyznawania hinduizmu, swej pierwotnej religii. Ceremonia ich ?oczyszczenia? (shuddikaran) odbyła się 27 kwietnia w Borivli koło Bombaju.
Przewodniczący jej Swami Narendra Maharadż powiedział, że w stanach Maharasztra i Gudżarat do hinduizmu powróciło 42 tys. osób, wcześniej nawróconych na chrześcijaństwo. Wszyscy oni należą do tzw. ludności plemiennej.

Jednocześnie Maharadż oskarżył chrześcijan o stosowanie zwodniczych i bałamutnych metod w celu nawrócenia hinduistów na swą religię. Dlatego potrzebne jest ? jego zdaniem ? ?prawo antykonwersyjne?, gdyż ?nikt nie powinien być nawracany, bez względu na to, jaką religię wyznaje?. Skrytykował partie polityczne za to, że nie działają wystarczająco stanowczo w tym kierunku i nie chronią interesów hinduizmu, który uważają za ?naturalną religię? mieszkańców Indii.

Z kolei 14 kwietnia w mieście Tirunelveli w stanie Tamilnadu ponad tysiąc chrześcijańskich dalitów (niedotykalnych) wróciło do religii hinduistycznej. Organizatorzy tej ceremonii zapowiedzieli, że w najbliższych miesiącach uczyni to kolejne 20 tys. chrześcijan w Villupuram.

Najświętsze serce

W weekend podebrałem pewnej nabożnej niewieście w podeszłym wieku niezwykle ciekawą książkę, zawierającą “Zapiski objawień Pana Jezusa siostrze Józefie Menendez”. Rzecz w najwyższym stopniu porażająca. Przytoczę bez dalszego komentarza kilka losowo wybranych fragmentów.

Strzeż mnie dobrze w swym sercu i podzielaj gorycz, która mnie trawi – powtarza jej Pan Jezus 12 września, w czasie dziękczynienia – Nie mogę dłużej cierpieć zniewag, których doznaję od tej duszy. Lecz ja ją kocham - mówi znów z zapałem po chwili miilczenia. – Oczekuję jej. Pragnę jej przebaczyć! Z jakąż miłością przyjmę ją, kiedy wróci do mnie! Ty zaś Józefo, pocieszaj mnie, zbliż się do mego serca i bierz udział w moim cierpieniu (303)

Jezus do zakonnicy, która skarzy się na diabelskie nękania: … Szatan z całą swą wściekłością nie może wyrządzić więcej zła ponad to, co dopuszcza moja miłość. Ja bowiem pozwalam na cierpienie moich dusz umiłowanych. Jest ono konieczne dla wszystkich, przede wszystkim zaś dla moich dusz wybranych! Oczyszcza je bowiem, a ja moge w ten sposób posłużyć się nimi, aby wiele dusz wydrzeć piekłu. (350)

Córko moja - odpowiada jej Maryja z czułością – nie lękaj się. Dzieło Chrystusowe musi opierać się na fundamencie wielkiego cierpienia i miłości. (351)

Józefa obawia się jeszcze, że ona sama jest przeszkodą dla zamiarów Jezusa.
To prawda, że jesteś bardzo nędzna – odpowiada ze współczuciem Najświętsza Panna – ale właśnie dzięki tej nędzy Jezus lituje się nad tobą i umieszcza cię w głębi swego Serca, tak, żeby nic nie mogło cię dosięgnąć. Uniżaj się córko, w poczuciu swej niegodności i nędzy, ale zawierzaj się mu, gdyż on cię miłuje i nigdy nie opuści. (351-352)

Pan Jezus mówi przed zniknięciem
Moje dusze są dla mego serca tak, jak balsam dla ran. Wrócę później Józefo. Pocieszaj mnie dalej!

CDN

Czytanie biblii

No właśnie, a właściwie dlaczego Nietzsche zalecał czytać Nowy Testament w rękawiczkach? Odpowiem anegdotą (na faktach):

Egzamin z filozofii na Wydziale Teologicznym. Pytanie egzaminatora:
- Co to jest prawda.
- Prawda to zgodność myśli z rzeczywistością. Verum est adaequatio intellectus et rei
- Źle.
- Prawdą jest to, co jest. Verum est id, quod est.
- Źle.
Egzaminowany bezradnie spogląda na profesora. Ten wreszcie się lituje i powiada:

- Chrystus jest prawdą.

W tym kontakście jedyne chyba pochwalne zdanie, jakie na temat Nowego Testamentu znajduje Nietzsche staje się jaśniejsze:

Mamże rzec jeszcze, że w całym Nowym Testamencie występuje tylko jedna jedyna postać, którą się czcić musi? Piłat, namiestnik rzymski. Brać poważnie zwadę żydowską — do tego on się nie skłania. O jednego Żyda więcej lub mniej — cóż na tym zależy?… Dostojne szyderstwo Rzymianina, przed którym dopuszczano się bezwstydnego nadużycia słowa prawda, wzbogaciło Nowy Testament jedynym słowem, które ma wartość, które jest jego krytyką, samym jego zniszczeniem: Cóż jest prawda!