Prawda krwi

Kardynał Józef Glemp ma problemy. Pół biedy, że dziennikarze przyłapali go na kłamstewkach. Gorzej, co tymi kłamstewkami chce osiągnąć i z czego wypływają. Dzisiaj, gdy ks. Popiełuszko jest absolutnym bohaterem kościelnym, wkrótce pewnie oficjalnie kanonizowanym, nie wypada przyznawać się do swoich poglądów (niewtajemniczonym przypominam, że się z przyszłym męczennikiem nie lubili). To to tchórzostwo najbardziej kompromituje prymasa. Przecież można by wysunąć sporo argumentów, że rację miał Glemp, temperując nastroje społeczne niż Popiełuszko zaogniają je (zakładając, co nie jest naturalnie oczywiste, że pokój z czerwonymi jest lepszy niż konfrontacja, a takie założenie, w imię nie rozlewania krwi przyświecało kościołowi). Kolejny raz okazuje się, że w chrześcijaństwo najlepszym dowodem jest krew. Popiełuszko został zabity, znaczy miał rację.

WykopFacebookTwitterGoogle BookmarksGoogle ReaderGronoShare

Leave a Response